Po kolizji na DK1 kierowca Peugeota miał około 2 promili. Próbowano ukryć, kto prowadził
Na trasie DK1 doszło do kolizji, po której policjanci ustalili, że za kierownicą Peugeota siedział mężczyzna mający około 2 promili alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło 05.06.2026, a na miejscu interweniowały wszystkie niezbędne służby. W samochodach podróżowało łącznie 8 osób, jednak nikomu nic się nie stało.
Jak doszło do zderzenia na mokrej jezdni
Z relacji świadków wynika, że kierujący Peugeotem nie dostosował prędkości do warunków panujących na mokrej nawierzchni. Auto wpadło w poślizg, a następnie uderzyło najpierw w VW, potem w bariery energochłonne i ponownie w VW.
W kolizji uczestniczyły dwa pojazdy osobowe. W VW jechało 6 osób, a w Peugeocie 2. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia nie było osób rannych.
Próba wprowadzenia policji w błąd
W trakcie czynności policyjnych osoby podróżujące Peugeotem próbowały zmylić funkcjonariuszy co do tego, kto prowadził auto w chwili zdarzenia. Świadkowie jednoznacznie wskazali jednak, że za kierownicą siedział mężczyzna.
Świadkowie zdarzenia jednoznacznie wskazały, że za kierownicą osobówki w chwili zdarzenia siedział mężczyzna.
112tychy.pl
Badanie alkomatem wykazało, że kierowca - obywatel Gruzji - miał około 2 promili. Jego pasażerka, obywatelka Ukrainy, wydmuchała 1,5 promila.
Interwencja służb i dalsze czynności
Na miejsce jako pierwsi dotarli policjanci ruchu drogowego KMP Katowice z grupy Speed. Zabezpieczyli teren i wezwali strażaków JRG Tychy oraz funkcjonariuszy ruchu drogowego KMP Tychy. W czasie działań częściowo wyłączone z ruchu były pas rozbiegowy oraz prawy pas.
Przy zdarzeniu pojawili się również ratownicy medyczni WPR Katowice, ale nikt nie potrzebował pomocy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do KMP Tychy, a o sprawie poinformowano także funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla kierowców z regionu
To zdarzenie pokazuje, jak niebezpieczna może być jazda po mokrej nawierzchni, zwłaszcza gdy dochodzi do niej alkohol. Na ruchliwej trasie każdy błąd może sparaliżować przejazd i narazić innych uczestników ruchu na realne zagrożenie.
W takich sytuacjach liczy się szybka reakcja służb, bo nawet jedna kolizja potrafi wyłączyć część jezdni na kilka godzin. Tym razem działania na miejscu trwały około 4 godzin. Strażacy użyli sintanu i sorbentu do neutralizacji plamy płynów eksploatacyjnych, pojazd sprawcy trafił na policyjny parking, a uszkodzony VW odholowała pomoc drogowa.
Co dalej w tej sprawie
Policjanci z tyskiej komendy prowadzą dalsze postępowanie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności kolizji oraz zachowanie uczestników po zdarzeniu. Zabezpieczone zostały zarówno pojazdy, jak i miejsce zdarzenia.
Sprawa będzie miała dalszy bieg w ramach policyjnych czynności prowadzonych po kolizji na DK1.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Tychach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!